Sam Yates, reżyser, który zachwycił Londyn genialnym, jednoosobowym Vanyą z Andrew Scottem, powrócił ze spektaklem pulsującym brutalną energią i melancholijnym poetyzmem. Reżyser z niezwykłą zręcznością ożywia klasyczny tekst Clifforda Odetsa, tworząc duszny, bokserski melodramat skąpany w nastrojowych, melancholijnych kompozycjach Isobel Waller-Bridge, wykonywanych na żywo przez kwartet smyczkowy.
Bijącym sercem tego widowiska jest magnetyczny Josh O'Connor. Gra Joe Bonaparte, chłopaka zwabionego obietnicą szybkiego bogactwa, który dla łatwej sławy porzuca skrzypce i zakłada bokserskie rękawice. O ile łatwiej byłoby wyobrazić sobie O’Connora wyłącznie w roli wrażliwego, udręczonego muzyka, o tyle aktor dokonuje na scenie niemożliwego, genialnie łącząc rozdzierającą wewnętrzną wrażliwość skrzypka z brutalnością i potężną, wręcz zwierzęcą fizycznością ringowego wojownika.
Yates otoczył swojego protagonistę doskonale skrojoną obsadą drugoplanową, w której Daniel Mays jako cwaniaczkowaty promotor Tom Moody wnosi na scenę kapitalną energię, Hayley Squires jako Lorna Moon magnetyzuje jako kobieta rozdarta między lojalnością a zakazanym uczuciem, a Stanley Townsend w roli ojca Joe tworzy przejmujący portret człowieka bezradnie patrzącego na upadek talentu swojego syna.
Spektakl w Almeida Theatre wystawiany jest do 31 października. Bilety wyprzedały się w mig, więc pozostaje polować na zwroty. Będzie prezentowany również w kinach w ramach NTLive. Jeszcze nie ma potwierdzonych dat pokazów w Polsce.
Tak się składa, że doskonale znamy Londyn i po wielu latach podróżowania do londyńskiej stolicy możemy podpowiedzieć Ci jak zwiedzać Londyn sprytnie i bez wydawania fortuny. A jeśli nabierzesz ochoty na londyński teatr podpowiemy gdzie kupić bilety na wymarzony musical albo spektakl z gwiazdorską obsadą.