Rose Theatre, Kingston, London
Tym razem śladami Michaela Sheena dotarłyśmy do londyńskiego Kingston. I zdecydowanie było warto!
To inauguracyjna produkcja teatru, w którym popularny aktor objął funkcję dyrektora artystycznego, więc można potraktować ją także jako rodzaj artystycznej deklaracji. Wybór Naszego miasta nie jest przypadkowy, to w końcu opowieść o wspólnocie, codzienności i przemijaniu, która w tej realizacji zostaje mocno zakorzeniona w regionalnym kontekście. „Walijski duch” przenika przedstawienie, nadając mu lokalny charakter i pokazując, jak uniwersalny tekst można opowiedzieć z perspektywy konkretnej społeczności.
Dramat Thorntona Wildera, pierwotnie osadzony na początku XX wieku w fikcyjnym amerykańskim miasteczku Grover’s Corners, zostaje przeniesiony do walijskiej rzeczywistości. To ciekawy zabieg, który w wielu momentach działa znakomicie, choć nie wszystkie elementy podążają za tą zmianą. Pozostawione w tekście amerykańskie odniesienia tworzą chwilami drobne zgrzyty i wybijają z nowego kontekstu. Intencja jest czytelna, ale dramaturgiczna konsekwencja tego zabiegu nie zawsze wybrzmiewa równie mocno.
Jedną z największych sił przedstawienia pozostaje jego zespół aktorski. To właśnie on staje się spoiwem całej opowieści. Sheen, występujący w roli Mistrza Ceremonii, prowadzi widzów przez ten świat z dużą charyzmą, ale też zaskakującą czułością i empatią. Dzięki temu jego obecność nie dominuje nad historią, lecz pozwala wydobyć z niej to, co najważniejsze: prostą, a jednocześnie przejmującą opowieść o wspólnocie i potrzebie bliskości.
Rose Theatre, Kingston
do 28 marca 2026
Tak się składa, że doskonale znamy Londyn i po wielu latach podróżowania do londyńskiej stolicy możemy podpowiedzieć Ci jak zwiedzać Londyn sprytnie i bez wydawania fortuny. A jeśli nabierzesz ochoty na londyński teatr podpowiemy gdzie kupić bilety na wymarzony musical albo spektakl z gwiazdorską obsadą.